Ależ tytuł... na sam początek. Ale wypada powiedzieć cokolwiek. Dopsz [nie ma to jak szkolne dopsz]. Znajdą się tu:
a) Sztuki walki kombinacje pamiętnikowo-refleksyjne,
b) narzekania debilki Alterii
c) wierszowanki. Bezsensowne cusie. Albo nawet sensowne. Ale nie zrymowane. Ponieważ zawsze cuś musi nie pasować. Rymy czy sens?
d) sztuki walki nauka grafika, lub cuś
Niechaj się tylko lincz nie odbywa. Zostawcie!
Mam! Mam usprawiedliwienie: pisane o drugiej nad ranem
W tym wypadku ten kicz nie ma ani rymu ani sensu.
Istnieje tylko po to jest walka, aby sportem pozawracać bambuczę spokojnym homo-sapiensom :D.
Napisane pod wpływem napoju gazowanego. Bąbelki mi szkodzą :d.
A teraz idę się bić przekopywać folderów w poszukiwaniu Enyi sport [kij wie jak to się odmienia] tom komiksu z kaczorem donaldem. Jak zwykle Doniek wychodzi na dekla :D
czwartek, 26 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)